Napisałem tekst o dość wątpliwych praktykach etycznych portalu niebezpiecznik.pl Piotra Koniecznego.

Pan Konieczny, podający się za dziennikarza (moim zadaniem prowadzi zwykłą biznesową działalność) nie raczył w trakcie mojego przygotowania tekstu odpowiedzieć w jakikolwiek sposób na zadawane mu pytania. Wysłał mi sprostowanie jednak.

Sprostowanie było napisane w sposób niezgodny z przepisami (o tym jakimi – będzie w mojej apelacji poniżej).

Cuda zaczęły się dziać, gdy odrzuciłem sprostowanie. O tym, że mam sprawę z p. Koniecznym dowiedziałem się od kolegi z ABW, który miał taką informację służbową. Parę dni później poinformował mnie o tym prawnik reprezentujący mnie, że Sąd szuka mojego adresu.

Problem w tym, że adres jest znany, a ja zawsze odbieram pocztę od instytucji państwa. Napisałem mail do sędziego prowadzącego sprawę. Pozew o sprostowanie wręczono mi na Sadybie gdzie byłem, za pośrednictwem pracownika Sadu, który specjalnie jechał. Nie znałem takiej procedury.

Napisałem odpowiedź na pozew. Czekałem na wezwanie na rozprawę. Zamiast tego dowiedziałem się, że zapadł wyrok, który skazał mnie na koszty sądowe i publikacje sprostowania, bez mojej wiedzy i bez mojego udziału. Napisałem poniższą apelację i sprawę wygrałem do zera.

Pytanie jakie „plecy” ma p. Piotr Konieczny, że sąd w Warszawie zachowuje sie jak szalony?

Poniżej treść mojej apelacji.

Sąd Apelacyjny w Warszawie

Pl. Krasińskich 2/4/6

00-207 Warszawa

Za pośrednictwem:

Sąd Okręgowy w Warszawie

Wydział I Cywilny

Al. Solidarności nr 127

00-898 Warszawa

Powód:

  1. Piotr Konieczny

Prowadzący działalność gospodarczą pod nazwą NIEBEZPIECZNIK.PL Piotr Konieczny

reprez przez.

adw. Michała Kluskę

z kancelarii

Domański, Zakrzewski, Palinka sp.k.

Pozwany:

1. Jan Piński,

Redaktor Naczelny portalu Służby Specjalne „Bez Cenzury”

Instytut Zarządzania Informacją Sp. z o.o.

Sygn. akt II C 3806/20

APELACJA POZWANEGO

od wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie, II Wydział Cywilny, z dnia 25 stycznia 2021 r., sygn. akt II C 3806/20, doręczonego pozwanemu wraz z uzasadnieniem w dniu 4 lutego 2021 r.

Działając w imieniu własnym zaskarżam powyższy wyrok w całości.

Zaskarżonemu wyrokowi zarzucam:

  1. Rażące naruszenie prawa procesowego, to jest art. 149 § 2 k.p.c., poprzez zawiadomienie pozwanego o terminie rozprawy już po faktycznym odbyciu się rozprawy.
  2. Naruszenie prawa materialnego, to jest art. 31a ust 6 ustawy Prawo prasowe, poprzez jego błędną wykładnię i uznanie iż tylko część wnioskowanego przez powoda sprostowania winna być liczona do obliczania limitu określonego w w/w przepisie.
  3. Naruszenie prawa procesowego, to jest art. 233 k.p.c., które to naruszenie miało istotny wpływ na treść zaskarżonego orzeczenia, przez dowolne i sprzeczne z zebranym w sprawie materiałem dowodowym ustalenie, że objętość sprostowania nie przekracza dwukrotnej objętość poszczególnych fragmentów materiałów prasowych
  4. Naruszenie prawa materialnego, to jest art. 32 ust. 4 ustawy Prawo prasowe, poprzez jego błędną wykładnię i uznanie iż żądanie powoda w zakresie publikacji konkretną czcionką może być swobodnie modyfikowane przez Sąd
  5. Naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. poprzez brak wszechstronnego rozważenia materiału zebranego w sprawie, w tym w szczególności brak odniesienia się w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku do zarzutu podnoszonego przez pozwanego w odpowiedzi na pozew z dnia 8 stycznia 2021 roku, dotyczącego żądania przez powoda świadczenia sprzecznego z art. 32 ust. 4 ustawy Prawo prasowe.

co miało istotny wpływ na treść zaskarżonego rozstrzygnięcia i wynik sprawy.

Mając powyższe na uwadze, wnoszę o:

  1. Zmianę zaskarżonego wyroku i oddalenie powództwa w całości.
  2. Zasądzenie od powodów na rzecz strony pozwanej kosztów procesu za każdą z instancji, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.

ewentualnie, wnoszę o:

  1. uchylenie wyroku oraz przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji wraz z pozostawieniem temu sądowi rozstrzygnięcia o kosztach instancji odwoławczej.

UZASADNIENIE

Naruszenie art. 149 § 2 k.p.c.

Na wstępie należy zauważyć, iż niezależnie od innych naruszeń, Wyrok Sądu Okręgowego podlega bezwzględnie uchyleniu na mocy art. 379 pkt 5 k.p.c., z powodu nieważności postępowania ze względu na pozbawienie pozwanego możności obrony praw.

W doktrynie powszechnie przyjmuje się, że rygory art. 149 § 2 k.p.c. (muszą być w procesie cywilnym bezwzględnie zachowane, bowiem w przypadku odmiennym w ogóle do skutecznego zawiadomienia o rozprawie nie dochodzi. Art. 1491 k.p.c. zezwala sądowi na dokonywanie wezwań w innej formie (w szczególności telefonicznie), jednakże w takim przypadku winien być zachowany minimalny trzydniowy termin określony w art. 149 § 2 k.p.c. Niedochowanie tego terminu w postępowaniach cywilnych, niezależnie od ich rodzaju, jest uchybieniem procesowym mogącym wpływać na wynik sprawy. Jeżeli jednak bezpośrednio po rozprawie przeprowadzonej mimo wadliwego zawiadomienia strony wydany został wyrok, to postępowanie dotknięte jest nieważnością z uwagi na pozbawienie jej możliwości obrony.

Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył termin rozprawy na dzień 21 stycznia 2021 r. O wyznaczonym terminie poinformował Pozwanego listownie. Powód nadaną przesyłkę odebrał prawidłowo, dnia 25 stycznia 2021 r., to jest cztery dni po planowanej przez Sąd Okręgowy rozprawie. W tej sytuacji, Sąd wobec braku zwrotki w aktach sprawy powinien był wydać zarządzenie o odroczeniu rozprawy, wyznaczyć nowy termin i prawidłowo powiadomić o nim strony postępowania. Sąd Okręgowy jednak prowadził rozprawę i od razu na tym samym posiedzeniu wydał wyrok.

Jak słusznie zauważył Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 13 czerwca 2019 r. (sygn. akt VI ACa 273/19), „Nieważność postępowania określona w art. 379 pkt 5 k.p.c. ma miejsce wtedy, gdy strona postępowania, wbrew swej woli, została faktycznie pozbawiona możności działania w postępowaniu lub jego istotnej części (post. SN z 13 listopada 2018 r., III PZ 9/18). O pozbawieniu możności obrony praw przesądza kumulatywne wystąpienie trzech okoliczności: naruszenie przez sąd przepisów procesowych będących źródłem procesowych uprawnień strony, wpływ tego uchybienia na wyłączenie możliwości działania strony w postępowaniu, niemożność obrony swoich praw w następstwie dwóch poprzednich okoliczności (post. SN z 28 czerwca 2018 r. I CSK 46/18). Innymi słowy, nieważność postępowania z tego powodu zachodzi wówczas, gdy ze względu na uchybienia formalne strona została pozbawiona przez sąd lub przeciwnika procesowego możności brania udziału w sprawie oraz zgłoszenia twierdzeń faktycznych i wniosków dowodowych (post. SN z 13 listopada 2018 r., III PZ 9/18).

W świetle art. 379 pkt 5 k.p.c. nieważność postępowania zachodzi, gdy strona nie została zawiadomiona o terminie rozprawy poprzedzającej wydanie wyroku.”

Jest więc niewątpliwym, że z uwagi na wydanie wyroku pomimo braku prawidłowego doręczenia pozwanemu we właściwym terminie powiadomienia o wyznaczeniu rozprawy, doszło nie tylko do poważnego uchybienia ale do wyczerpania przesłanki bezwzględnej nieważności wydanego przez Sąd Okręgowy Wyroku.

Naruszenie art. 31a ust. 6 ustawy Prawo prasowe oraz art. 233 k.p.c.

Powód zażądał publikacji przez pozwanego sprostowania, którego pełna treść brzmi:

„Sprostowanie

Artykuł z dn. 17 listopada 2020 r. zatytułowany „Niebezpieczny jak niebezpiecznik.pl tajemnica właściciela portalu”, opublikowany pod adresem: Niebezpieczny jak niebezpiecznik.pl. Tajemnica właściciela portalu – Służby Specjalne „Bez Cenzury” (sluzbyspecjalne.com) zawiera wiadomości nieprawdziwe i nieścisłe:

  1. Stwierdzenie nieprawdziwe:

„Dla dużych korporacji takich jak Microsoft, IBM – portal niebezpiecznik.pl jest niewidoczny, Można go porównać do pływających między rekinami małych rybek z gatunku amphiprion (znanych w Polsce pod nazwą błazenek, a spopularyzowanych przez animowany film pt.: „Gdzie jest Nemo?”).”

Niebezpiecznik regularnie realizuje zlecenia na rzecz „dużych korporacji”, w tym także tych wymienionych w publikacji, co całkowicie przeczy tezie, że jest on „niewidoczny” dla dużych korporacji. Trzymając się użytej konwencji, Niebezpiecznika można porównać do co najmniej halibuta atlantydzkiego.

  1. Stwierdzenie nieścisłe:

„Przyjrzyjmy się sposobowi działania portalu niebezpiecznik.pl. Polega on na nakręcaniu strachu u starannie wyselekcjonowanego odbiorcy. Jego czytelnikami są firmowe działy księgowości i sekretariaty.”

Czytelnikami serwisu Niebezpiecznik.pl są przede wszystkim osoby zainteresowane bezpieczeństwem IT. Serwis dużą popularnością cieszy się nie tylko wśród specjalistów z branży IT, ale także wśród prawników, urzędników i studentów. Nie powinno to budzić zdziwienia, ponieważ Niebezpiecznik.pl miesięcznie odwiedza kilkaset tysięcy unikalnych użytkowników.

  1. Stwierdzenie nieprawdziwe:

„Piotr Konieczny, właściciel portalu niebezpiecznik.pl przedstawia się jako najlepszy polski specjalista od cyberbezpieczeństwa.”

Piotr Konieczny zna swoje miejsce w szeregu i nigdy nie przedstawia się jako „najlepszy polski specjalista od cyberbezpieczeństwa”.

  1. Stwierdzenie nieprawdziwe:

„swoje usługi dla polskich służb Konieczny nie pobierał wynagrodzenia finansowego (…) Skoro praca dla polskich służb specjalnych nie jest powodem do dumy dla Piotra Koniecznego, nie pobiera też za nią wynagrodzenia.”

Piotr Konieczny wykonuje usługi jedynie pod szyldem Niebezpiecznika i za pracę wykonywaną na rzecz klientów, w tym służb specjalnych, pobiera wynagrodzenie, co jest udokumentowane dziesiątkami faktur wystawionych przez lata na rzecz takich podmiotów.

  1. Stwierdzenie nieścisłe:

„Chwaląc się dyplomem zagranicznego uniwersytetu Konieczny, pomija bardzo istotny fakt dla oceny jego zawodowych kompetencji, czyli współpracy z polskimi służbami – Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Agencją Wywiadu.”

Tam gdzie jest to zasadne i prawnie możliwe, Piotr Konieczny powołuje fakt realizacji projektów np. dla branży finansowej czy instytucji państwowych, w tym służb specjalnych. Niestety ani Piotr Konieczny ani Niebezpiecznik z Agencją Wywiadu nigdy nie współpracował. Pozostaje mieć nadzieję, że f-sze AW z usług Piotra Koniecznego korzystali pod szyldem np. Jednostek Wojskowych.

  1. Stwierdzenie nieścisłe:

„Publikowane przez portal informacje pochodzą z donosów. Merytorycznie nie wnoszą nic, oprócz zamieszania i promowania się, a przy okazji straszenia ludzi. Dlatego ich merytoryczna ocena także nie ma sensu. Paradoksalnie trudno wyłapać u nich słabe punkty, bo po prostu nie mają mocnych.”

Publikacje Niebezpiecznik.pl bazują zarówno na informacjach od Czytelników, jak i są wynikiem autorskiej analizy treści z zagranicznego lub polskiego rynku (por. artykuł pt. „Prostujemy bzdury o komunikatorach Signal i Whatsapp”). Część publikacji ma w 100% charakter autorski; stanowią komentarz do aktualnych wydarzeń lub przyjmują formę poradnika (por. artykuł pt. „Signal, najbezpieczniejszy komunikator dla iPhona”). Merytoryka publikacji jest regularnie doceniana, choćby w postaci cytowani w innych mediach.

  1. Informacja nieprawdziwa:

„Pytanie czy pozwalałby swojemu współpracownikowi prowadzić działalność zagrażającą ich dostępowi do danych?”

Piotr Konieczny nie jest „współpracownikiem” służb. Firma Piotra Koniecznego, Niebezpiecznik.pl, jest dostawcą szkoleń z bezpieczeństwa IT, z których korzysta wiele instytucji, w tym służby.

Piotr Konieczny, właściciel Niebezpiecznika.pl”

Jak wynika wprost z treści żądanego sprostowania, fragmenty tekstu, których sprostowanie dotyczy mają następujące brzmienie:

  • „Pytanie czy pozwalałby swojemu współpracownikowi prowadzić działalność zagrażającą ich dostępowi do danych?
  • Publikowane przez portal informacje pochodzą z donosów. Merytorycznie nie wnoszą nic, oprócz zamieszania i promowania się, a przy okazji straszenia ludzi. Dlatego ich merytoryczna ocena także nie ma sensu. Paradoksalnie trudno wyłapać u nich słabe punkty, bo po prostu nie mają mocnych.
  • Chwaląc się dyplomem zagranicznego uniwersytetu Konieczny, pomija bardzo istotny fakt dla oceny jego zawodowych kompetencji, czyli współpracy z polskimi służbami – Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Agencją Wywiadu.
  • swoje usługi dla polskich służb Konieczny nie pobierał wynagrodzenia finansowego
  • Skoro praca dla polskich służb specjalnych nie jest powodem do dumy dla Piotra Koniecznego, nie pobiera też za nią wynagrodzenia.
  • Piotr Konieczny, właściciel portalu niebezpiecznik.pl przedstawia się jako najlepszy polski specjalista od cyberbezpieczeństwa.
  • Przyjrzyjmy się sposobowi działania portalu niebezpiecznik.pl. Polega on na nakręcaniu strachu u starannie wyselekcjonowanego odbiorcy. Jego czytelnikami są firmowe działy księgowości i sekretariaty.
  • Dla dużych korporacji takich jak Microsoft, IBM – portal niebezpiecznik.pl jest niewidoczny, Można go porównać do pływających między rekinami małych rybek z gatunku amphiprion (znanych w Polsce pod nazwą błazenek, a spopularyzowanych przez animowany film pt.: „Gdzie jest Nemo?”).”

Jak łatwo obliczyć, pełna treść żądanego przez Powoda sprostowania liczy sobie 4121 znaków ze spacjami, podczas gdy pełna treść prostowanych fragmentów liczy sobie 1426 znaków ze spacjami. Zgodnie z ustawą Prawo prasowe, maksymalna dopuszczalna długość sprostowania nie może przekraczać dwukrotnej objętości prostowanych fragmentów materiału prasowego. Dwukrotność prostowanego fragmentu publikacji oblicza się mnożąc przez dwa zawartą w nim ilość znaków wraz ze spacjami (J. Sobczak, „Prawo prasowe. Komentarz”, B. Kosmus w: „Prawo Prasowe. Komentarz”, M. Olszyński w: „Komentarz. Prawo Prasowe”, wyd. Warszawa 2013). Mnożąc liczbę 1426 w ten sposób otrzymuje się liczbę 2852, co stanowi nieprzekraczalną ilość znaków dopuszczalnego prawem sprostowania.

Dla wykładni art. 31a ust. 6prawa prasowego podstawowe znaczenie ma fragment tego przepisu stwierdzający, że tekst sprostowania lub odpowiedzi nie może być dłuższy od dwukrotnej objętości fragmentu materiału prasowego, którego dotyczy. Określa on zasadę, która odnosi się generalnie do każdego sprostowania i odpowiedzi niezależnie od objętości fragmentu materiału prasowego, których one dotyczą. Dodatkowo, należy zwrócić uwagę na brzmienie art. 32 ust 5 prawa prasowego, który określa, iż w nadesłanym tekście sprostowania nie wolno czynić jakichkolwiek skrótów i zmian. Wynika z tego jasno, iż tekst sprostowania należy traktować jak jedną, nierozerwalną całość, co zaś należy uwzględniać przy obliczaniu znaków.

Nawet jednak przyjmując zastosowaną przez Sąd Okręgowy wykładnię, jakoby nie należało do ogólnej długości sprostowania wliczać ani podpisu prostującego, ani tytułu prostowanej publikacji ani też nazwy publikatora czy daty dokonania publikacji, to i tak wnioskowana długość sprostowania liczy sobie 3752 znaki ze spacjami, więc liczbę zdecydowanie wyższą niż wynosi określona ustawą maksymalna długość sprostowania.

W pozwie Powód usiłował wywodzić, iż jedynie część wnioskowanego tekstu sprostowania należy liczyć przy obliczaniu treści. Należy podkreślić, iż tekst wnioskowanego sprostowania jest w całości konstrukcją autorstwa powoda. To powód i nikt inny uznał, że sprostowanie powinno mieć wnioskowaną formę, formułę i treść. Ani przepisy ustawy, ani doktryna ani orzecznictwo nie wymagają, by w tekście sprostowania cytować w jakiejkolwiek formie fragmenty prostowanego tekstu, szczególnie że prostując powód oparł się w dużej mierze na konstrukcji prostego zaprzeczenia tezom prostowanego materiału prasowego. Tym bardziej jest niezrozumiałe dlaczego Sąd Okręgowy uznał, iż nie należy takich cytatów wliczać przy obliczaniu znaków maksymalnej długości sprostowania. Uzasadnienie wyroku nie zawiera jakichkolwiek argumentów uzasadniających przyjęcie takiej właśnie koncepcji wybiórczego liczenia znaków.

Żądana przez Powoda treść sprostowania stanowi jedną nierozerwalną całość, ograniczoną – na początku – słowem „Sprostowanie” zaś na końcu podpisem prostującego. Oczywistym więc jest, że liczba znaków powinna być liczona wobec całej tej treści, Jeżeli bowiem wolą prostującego było traktowanie tychże fragmentów oddzielnie, to mógł wystosować (nawet w jednym piśmie) kilka oddzielnych redakcyjnie sprostowań do jednego tekstu co jest dopuszczalne, jak słusznie zauważa Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 4 stycznia 2018 r. (sygn. akt VI ACa 1675/17).

Naruszenie art. 32 ust. 4 ustawy Prawo prasowe oraz art. 233 § 1 k.p.c.

W uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, Sąd Okręgowy odniósł się jedynie do dwóch z trzech zarzutów poczynionych przez pozwanego w odpowiedzi na pozew z dnia 8 stycznia 2021 roku. Mianowicie całkowicie w swoich rozważaniach pominął podniesiony przez pozwanego fakt, iż formułowane przez Powoda żądanie jest niemożliwe do spełnienia w świetle dyspozycji art. 32 ust. 4 ustawy Prawo prasowe.

Powód domagał się publikacji sprostowania czcionką „Arial” o rozmiarze 16px, podczas gdy tekst pierwotny został opublikowany czcionką „Verdana” w rozmiarze 11,5px. Żądanie powoda stanęło więc w jawnej sprzeczności z dyspozycją Art. 32 ust 4 ustawy Prawo prasowe, która jednoznacznie nakazuje publikację sprostowania tą samą czcionką, którą opublikowano materiał prostowany. Powód podniósł tę okoliczność jako pierwszą w swojej odpowiedzi na pozew, lecz pomimo tego, Sąd Okręgowy nie odniósł się tej okoliczności.

Dokonywana przez Sąd ocena, zawsze winna być oparta na wszechstronnym i dokładnym rozważeniu zebranego materiału, czego w tej sprawie częściowo zabrakło. Taka ocena obejmuje kolejno jego uporządkowanie, odniesienie się do wszystkich przeprowadzonych dowodów i każdego z osobna i w konsekwencji wskazanie, które z faktów istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy zaistniały bądź nie zaistniały. Istotą oceny dowodów jest wybranie tych, które weszły w skład podstawy rozstrzygnięcia i odrzucenie tych, którym sąd odmówił wiarogodności i mocy dowodowe. Powyższe odnosi się w jednakowym stopniu do oceny i rozważenia zarzutów oraz stanowiska stron. Zatem w sytuacji, w której po dokonaniu oceny stanowiska pozwanego, Sąd Okręgowy uznał, że dwa z trzech zarzutów są bezzasadne , w swej ocenie winien uwzględnić również trzeci zarzut i wskazać, czy wedle zasługuje on na uwzględnienie. Pozostawienie, czy przemilczenie istotnej części stanowiska procesowego pozwanego uniemożliwia dokonanie kontroli instancyjnej zaskarżonego orzeczenia w tym zakresie. Jak słusznie wskazuje przy tym Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 2 kwietnia 1999 roku (I CKN 134/99, Legalis nr 503400.), także zgromadzony w aktach sprawy materiał w postaci twierdzeń pełnomocnika strony podlega ocenie z zachowaniem reguł z art. 233 § 1 kpc.

Co więcej, Sąd Okręgowy sam z siebie zmienił w swoim wyroku wielkość czcionki, tak by w nieuzasadniony sposób „naprawić” błąd popełniony przez profesjonalnego pełnomocnika reprezentującego Powoda. Czyniąc tak, Sąd Okręgowy całkowicie pominął powszechnie uznaną linię orzeczniczą, która nie dopuszcza do jakiejkolwiek ingerencji w żądania dotyczące wielkości czcionki sprostowania. Jak słusznie zauważył Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 3 października 2019 r., (sygn.. akt I ACa 428/19), podtrzymując wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 13 czerwca 2019 r. (sygn. akt XXIV C270/19), nawet samo żądanie publikacji inną czcionką jest samodzielną podstawą do oddalenia powództwa o sprostowanie gdyż osoba zainteresowana nie jest uprawniona do żądania publikacji sprostowania w innej formie, a zwłaszcza określenia miejsca druku, wielkości sprostowania czy zastosowania określonej czcionki, jako że miejsce i forma sprostowania prasowego są wyraźnie określone ustawą a powództwo nie może prowadzić do skutków sprzecznych z jej przepisami.

W tym stanie rzeczy, wnoszę i wywodzę jak na wstępie.

Jan Piński

Pokaż więcej Jan Piński
Pokaż więcej w  Aktualne

Zobacz też

Kłamstwo kieleckie

Celem sowieckiej prowokacji w Kielcach było odwrócenie uwagi świata od sfałszowanego refer…