Tomasz Szwejgiert, zastępca redaktora naczelnego portali sluzbyspecjalne.com i Wiesci24.pl od końca października jest przetrzymywany w areszcie tymczasowym.

Oficjalnie pod zarzutem kradzieży 10 mln VAT. Podatku, który został zapłacony w 2017 r. Tomek przez lata pracował dla służb. Najpierw wywiadu, potem CBA. Gdy w 2018 r. styczniu zatrzymano go – to trzymano go 11 miesięcy.

Zarzuty są nie do obrony. Tomek wyszedł w grudniu 2018 r. i złożył zeznania o tym jak domagano się, aby obciążył Donalda Tuska, szefa CBA Pawła Wojtunika i szefa ABW Krzysztofa Bondaryka, z tym ostatnim ma spółkę.

Tomek przebywa w areszcie tylko na podstawie wyjaśnień brata funkcjonariusza CBA Jarosława Z. Ten konfident, współpracujący z CBA, policją i ABW, „przypomniał” sobie w grudniu 2018 r. jak Tomek wyszedł z więzienia, że był członkiem jego „grupy przestępczej”.

Teraz utrzymuje sie areszt Tomkowi, aby przesłuchać ludzi. Tak to widzi prokuratura. Problem w tym, że są to ludzie, którzy nie znają Tomka, nie znają sprawy, nie wiedzą po co są wzywani. Ba, prokuratorzy nawet nie zadają przesłuchiwanym pytań o Tomka.

Do Andrzeja Malinowskiego, płk Piotra Wypija (ex szefa delegatur ABW Gdańsk i Olsztyn), Grzegorza Brauna, dołączył redaktor Wojciech Czuchnowski, który poręczył za Tomka Szwejgierta.

Jeżeli będziecie obojętni, to Tomek może kolejne miesiące spędzić w areszcie. Traci zdrowie, zabierają mu życie, uderzają w jego najbliższych.

Tak się rodzą dyktatury i sprawa Tomka Szwejgierta jest probierzem na co może sobie pozwolić władza.

Jan Piński

Pokaż więcej Jan Piński
Pokaż więcej w  Bez kategorii

Zobacz też

Kłamstwo kieleckie

Celem sowieckiej prowokacji w Kielcach było odwrócenie uwagi świata od sfałszowanego refer…