Współczesna propaganda opiera się przede wszystkim na manipulacjach przekazem informacji, ale również na używaniu i popularyzowaniu określonych terminów. Ten kto wygrywa walkę o słowa, ten wygrywa spór.

Na przykład jednym z powodów, które sprawiły, że obrońcy życia w Polsce ponieśli porażkę było przyjęcie terminów słownych przeciwnej strony. I tak mordowanie dzieci, to dziś „aborcja” (brzmi lepiej, prawda?).

Kolejnym błędem była zgoda na używanie terminu „ochrona życia poczętego”, w ten sposób sami obrońcy życia przyznali drugiej stronie, że jest to jakieś inne (gorsze), życie.

W latach II Rzeczpospolitej jako synonimów określających ustrój rosyjski używano słów „sowiecki” i „radziecki”. Tego pierwszego jednak znacznie częściej. Gdy sowiecka agentura w 1944 r. rozpoczęła okupację Polski podjęła szereg dobrze zaplanowanych działań propagandowych. Na przykład starała się legitymizować swoją władzę wywodząc ją od… Konstytucji 3 maja.

Mało kto dziś pamięta, że przez pierwsze lata „władzy ludowej” pochody ku czci Konstytucji 3 maja organizowali komuniści. Wszystkie artykuły w prasie były specjalnie redagowane. Przedstawiano w nich „władzę ludową” jako bezpośrednich spadkobierców postępowych sił narodu, które reformowały upadającą Rzeczpospolitą.

Szkic artykułu „matki” osobiście napisał już w 1941 r. Jakub Berman w sowieckiej prasie. Większość tekstów z komunistycznej prasy drugiej połowy lat 40. na temat Konstytucji 3 maja czerpie z tej publikacji.Plan ten się nie powiódł, ale oficjalnie święto Konstytucji III maja zlikwidowano dopiero w latach 50.

Nie powiódł się bowiem konkurencyjne manifestacje patriotyczne okazały się skutecznym remedium na propagandową papkę.Wówczas także komuniści rozpoczęli propagowanie terminu „radziecki” zamiast „sowiecki”.

Chodziło bowiem o zredukowanie oddziaływania przedwojennych publikacji ujawniających prawdziwy obraz państwa chłopów i robotników (zbrodnie, eksterminacja ludności, głód itd.).

Wzmocnieniem tej akcji było nałożenie na ludność obowiązku dostarczania makulatury określonej wielkości, pod groźbą sankcji. Celem, skutecznie zrealizowanym, było zmuszenie ludzi do oddania na przemiał jak największej liczby wydanych przed wojną książek i czasopism.

Zmiana terminologii i rozpoczęcie używania terminu „sowiecki” na początku lat 90. pozwoliło szybciej odkłamywać historię i docierać z prawdą do mas, niż gdyby używano słownictwa komunistycznej propagandy.

Przez kilkadziesiąt lat tłuczono bowiem ludziom do głowy przez wszystkie media, w szkołach i na studiach o potędze, przyjaźni i dobrych intencjach „Związku Radzieckiego”.

Moje pokolenie, które do szkoły chodziło w latach 80 i 90. było jeszcze poddawane „praniu mózgu”. Uczono nas, że Związek Radziecki 17 września 1939 r. wziął pod ochronę ludność „Zachodniej Białorusi” i „Zachodniej Ukrainy”.

Na akademiach kazano nam recytować wiersze ku czci sojuszu polsko-radzieckiego itp., a przecież był to już schyłek komuny.  Prosta zmiana terminu na „Związek Sowiecki” osłabiała działanie wrogiej propagandy.

Dziś próba powrotu do terminu „radziecki”, to ukłon w stronę rosyjskiej propagandy.

Rosjanie dbają o swoje wpływy. Już od kilku lat słownik w najpopularniejszym edytorze tekstu jakim jest „Word” proponuje użytkownikowi zmianę słowa „sowiecki”, jako „wulgarnego”…

Niemcy po II wojnie światowej rozpoczęli wybielanie siebie od zmiany nazewnictwa. Zamiast Niemcy, w kontekście zbrodni ostatniej wojny, zaczęli popularyzować użycie słów „naziści” i „hitlerowcy”.

Znaleźli tutaj sojuszników w komunistach, którym zależało na zdjęciu odium z „demokratycznych” Niemców. 75 lat po zakończeniu wojny ludzie coraz mniej wiedzą kim byli owi tajemniczy „naziści” i „hitlerowcy”. Coraz częściej w tym kontekście pojawia się „informacja”, że chodziło o…Polaków.

Dopóki nie zdamy sobie sprawy, że z wrogą propagandą trzeba skutecznie walczyć, dopóty będziemy przegrywać walkę wizerunkową.

Jan Piński

Pokaż więcej Jan Piński
Pokaż więcej w  Kraj

Zobacz też

Duda nie może się już bawić na TikTok-u. Przez ABW i Amerykanów

Prezydent Andrzej Duda zaprzestał korzystania z chińskiej aplikacji TikTok, która służy do…