Wiosną 2017 r. Emil S. producent filmowy i ówczesny przyjaciel (dziś mąż) piosenkarki Doroty R. skontaktowali się z Centralnym Biurem Antykorupcyjnym. Emil S. przekonywał funkcjonariuszy, że mają bardzo ważne informacje o korupcji w jednej z państwowych film paliwowych. Faktycznie Emil S. i Dorota R. probowali się wydostać, dzięki tym zeznaniom, z kłopotów w jakie wpadli probując wymusić pieniądze (1 mln zł) na byłym partnerze piosenkarki. Za co otrzymali zarzuty w 2017 r.  Obecnie sprawa wymuszeń i gróźb jest już w sądzie – ujawnia były agent CBA. 


Zdaniem prokuratury, para wyjęła za ponad 200 tys. zł przestępców, aby wymusili pieniądze na byłym partnerze piosenkarki. Sprawę opisała w 2017 r. „Gazeta Finansowa”. Piosenkarka zapowiedziała pozwanie gazety, ale tego nie zrobiła. 

Gdy w 2019 r. do sądu trafił akt oskarżenia w tej sprawie przeciwko Emilowi S. i Dorocie R. próbowali oni przedstawić mediom informację iż padli ofiarą spisku i tzw. gangu przebierańców. Faktycznie para próbowała uniknąć odpowiedzialności za przestępstwo wymuszenia pieniędzy. Wynajęci przez nich gangsterzy zostali bowiem zatrzymani przez policję mokotowską i złożyli obszerne wyjaśnienia. 


Ponieważ w  tych publikacjach, stanowiących linię obrony Doroty R. i Emila S., użyto mojego nazwiska, a ani CBA, ani biuro koordynatora nie zdementowało tego pomówienia, zmuszony jestem ujawnić iż doszło do ich spotkania z funkcjonariuszami CBA. Miało ono miejsce w lokalu operacyjnym tej służby przy ulicy S. w Warszawie, które zorganizowałem i w którym brałem udział. Oboje mieli pełną świadomość, że rozmawiają z prawdziwymi funkcjonariuszami CBA, a nie przebierańcami. Dodatkowym „smaczkiem” jest, że pomówienia pod moim adresem opublikował portal należący do współpracownika CBA, bez dania mi możliwości zajęcia stanowiska w sprawie oskarżeń. 

Emil S. trafił do mnie jako do człowieka, który miał udział w dymisji komendanta Głównego Policji Zbigniewa Maja w 2016 r. Była to dla niego rekomendacja, że mogę mu pomóc w jego problemach.

Powodem dymisji komendanta Maja, nie podanym do publicznej wiadomości, były odkryte przeze mnie, jego związki z firmą paliwową R., dla której pracowali jego bliscy (żona i siostra). Firma ta była podejrzewana wówczas przez CBA o udział w procederze wyłudzania ogromnych kwot podatku VAT. Miało z nią związki szereg innych byłych i obecnych funkcjonariuszy, z których część ma obecnie zarzuty i przebywa w aresztach.

Dziś jej właściciel i prezes ma zarzuty związane właśnie z wyłudzaniem VAT i przebywa w areszcie. 

CBA było zainteresowane faktem, że rok wcześniej informacje o korupcji w sektorze paliwowym Dorota R. przekazała funkcjonariuszom ABW.

Funkcjonariusze chcieli ustalić dlaczego nic w tej sprawie nie zrobiono. Funkcjonariusze odrzucili informacje o rzekomych związkach jej byłego partnera z państwem islamskim, którymi miał jej grozić, jako kompletnie niewiarygodne. 

Chcieli też poznać charakter jej relacji z prezydentem Andrzejem Dudą. 

Zostałem zobowiązany do zapewnienia Dorocie R. i Emilowi S. ochrony operacyjnej (przed ewentualym zagrożeniem fizycznym). Koordynowałem też zabezpieczenie pary przez prowokacjami, których się obawiali.

Emil S. i Dorota R. chcieli, aby w zamian za ich zeznania w sprawie korupcji w sektorze paliowym sprawa karna wymuszania przez nich pieniędzy została „zamieciona pod dywan”. Problemem był fakt iż opisując rzekome przestępstwa byłego partnera piosenkarka sama się także obciążyła. 

Tomasz Szwejgiert

Autor jest zastępcą redaktora naczelnego portalu sluzbyspecjalne.com, byłym agentem CBA.

Pokaż więcej Jan Piński
Pokaż więcej w  Bez kategorii

Zobacz też

Prezydent publikuje na portalu kontrolowanym przez chińskie służby

W ramach coronavirusowej kwarantanny prezydent Andrzej Duda uraczył nas filmikiem umieszcz…