Na początku 2017 r., że Artur Chodziński, wpływowy funkcjonariusz Centralnego Biura Antykorupcyjnego, który prowadził konto na twitterze jako John Bingham poprosił o spotkanie dziennikarza, który spopularyzował tą informację (Binghama zdekonspirował Paweł Miter).

Poniżej 8 minut z ponad 43 minutowego nagrania. Będziemy na portalu systematycznie puszczać fragmenty rozmowy.

Chodziński w rozmowie twierdzi, że z Cezarym Gmyzem rozmawiał w 2015 r. na polecenie Pawła Wojtunika, szefa CBA. Sugeruje też, że Gmyz otrzymywał informację (podaje przykład afery hazardowej w 2009 r.) od kierownictwa tej służby z Mariuszem Kamińskim na czele.

Podczas rozmowy z dziennikarzem Chodziński twierdził, że na polecenie swojego szefa Pawła Wojtunika przekazywał informacje Cezaremu Gmyzowi.

„Widziałem się osobiście z Cezarym Gmyzmem, ponieważ w połowie 2015 r. Paweł Wojtunik (szef CBA od 13 października 2009 r. do grudnia 2015 r.) zadzwonił do dyrektora mówiąc, że (…) przyjdzie redaktor Cezary Gmyz i mamy mu pomóc w takiej sprawie, z którą on przyjdzie. Zostało wyznaczonych dwóch funkcjonariuszy do spotkania się z nim. (…). Zostaliśmy wyznaczeni. Przyjeżdża po południu redaktor Cezary Gmyz, siadłem z nim w pokoju, dziękuje za przyjęcie i zaczyna opowiadać, taka kompletnie absurdalna historia, była taka skrzywdzona pani artystka plastyczka we Wrocławiu, (…) przychodziła do nas do delegatury, się wypłakiwała dyżurnym zawsze (…) jak się okazało, ta pani, (…) tuż przed przyjazdem Gmyza lub w tych okolicach, wygrała przed sądem proces z urzędem miejskim, okazało się, że rzeczywiście została okradziona ze swojego projektu i rzeczywiście została uruchomiona potężna machina urzędu miejskiego, która miała z niej zrobić wariatkę, ja nie znam tej historii szczegółowo (…). Ale o co chodzi. (…) Po 5 minutach, tak właściwie, rozmowy z Cezarym Gmyzem, że to jakieś kompletne bzdury. No nie wiedzieliśmy dlaczego Paweł Wojtunik, który z Cezarym Gmyzem się niekoniecznie lubi, tak mu zależało, abyśmy go przyjęli, żebyśmy się z nim spotkali i udzielili mu informacji. Sprawa dla mnie przestała być taka niejasna, jak chwilę później trafiłem na wariograf i musiałem odpowiadać na pytanie czy znam Cezarego Gmyza i czy się z nim spotykałem. Żeby było jasne. Wydaje mi się, że pan wie, że bo jest pan śledczym dziennikarzem. Że tak powiem z dorobkiem. Pan się domyśla, kto przeciek, aferę hazardową do Rzeczpospolitej wtedy i tak dalej i skąd się ten wieloletni dopływ Cezarego Gmyza do informacji z CBA wziął”.

Jan Piński

CDN.

Pokaż więcej Jan Piński
Pokaż więcej w  Aktualne

Zobacz też

Prezydent publikuje na portalu kontrolowanym przez chińskie służby

W ramach coronavirusowej kwarantanny prezydent Andrzej Duda uraczył nas filmikiem umieszcz…