Dlaczego służby PiS omijają Zbigniewa Jakubasa? Biznesmen i jego interesy mają się doskonale pod władzą Jarosława Kaczyńskiego.

Zbigniewowi Jakubasowi w robieniu interesów nie przeszkadza żaden rząd i żadne służby, włącznie ze znienawidzonym przez przedsiębiorców Centralnym Biurem Antykorupcyjnym. Kim jest tajemniczy milioner?

Jakubas pochodzi z Lublina. Jego pierwszym interesem był niewielki butik z odzieżą.

Jak po latach sam podkreślał dużo mu pomogła wówczas rodzina, od której otrzymał 7 tys. dolarów na zakup mieszkania. Na tamte czasy była to spora kwota, którą mogli dysponować tylko nieliczni obywatele komunistycznej Polski. Nasi rozmówcy z Lublina przekonują, że rodzice Jakubasa obracali zachodnią walutą. Czy tak rzeczywiście było nie przesądzamy, ale jest to możliwe.

Na początku lat osiemdziesiątych miał już w stolicy kilka butików z odzieżą. Lata stanu wojennego były okresem gdzie można było zbijać kokosy na odzieży, wystarczyło być tylko trochę zaradnym. A Jakubas był na swój sposób zaradny. Poznawał ludzi i zawsze był otwarty na nowe propozycje.

Gdy w PRL powstawały jak „grzyby po deszczu” liczne spółki polonijne Jakubas postanowił również taką założyć. W 1983 r. wspólnie z Krzysztofem Sochackim założył Ipaco, zajmującą się produkcją odzieży a potem także importem części komputerowych.

Wspólnik Jakubasa wyemigrował z Polski jeszcze w latach siedemdziesiątych i zamieszkał w Wiedniu, który był wówczas miejscem gdzie spotykały się wpływy kapitalistycznego Zachodu i komunistycznego Wschodu i oczywiście ich służby specjalne. Sochacki miał w Wiedniu kontakty z oficerami rezydentury wywiadu komunistycznej Polski, co bardzo pomagało w takim biznesie, zwłaszcza, jeśli chodziło o załatwienie koncesji na sprowadzanie towarów z Zachodu.

Zwłaszcza tak strategicznych jak sprzęt komputerowy. Ten jak powszechnie wiadomo objęty był wówczas embargiem. Partnerem biznesowym Jakubasa a potem również udziałowcem Ipaco, był Jerzy Treszczyński z Berlina Zachodniego. Należała do niego firma Sinexim, handlująca odzieżą oraz sprzętem rtv.

Treszczyński podobnie jak Sochacki również miał „ochronę” ludzi komunistycznego wywiadu (Departamentu I Służby Bezpieczeństwa). To Sochacki i Treszczyński wprowadzili Jakubasa w świat działalności firm polonijnych nadzorowanych przez wywiady cywilny (Departament I MSW) i wojskowy (Zarząd II SG).

Obie służby rywalizowały wówczas o to, kto nadzoruje więcej takich firm, jaką była firma Jakubasa. Wojskowi żalili się nawet, że maja pod opieka jedynie 20 proc, z nich a ich konkurenci, co najmniej dwa razy tyle.

W 1989 r. Jakubas i Treszczyński postanowili utworzyć Multico, nową firmę operującą m.in. w branży odzieży. 80 proc. udziałów w Mulitco należało do Treszczyńskiego a 20 proc. do Jakubasa. Krótko mówiąc Ipaco, Sinexim i Mulitco to były firmy które miały parasol komunistycznego wywiadu (Departamentu I).

Posiadanie parasola Wywiadu wcale jednak nie oznaczało, że bezpieka nie rozpracowywała Jakubasa. Departament II MSW, czyli kontrwywiad, robił to m.in. w ramach sprawy Operacyjnego Rozpracowania „Doradca” prowadzonej wobec Przemysława Wijato, urzędnika w Ministerstwie Finansów.

Ten ostatni podejrzewany był o przyjmowanie łapówek w zamian za wydawane zezwolenia i koncesje. Jednym z tych, którzy mieli mu wręczać te łapówki był Jakubas i dlatego jego również objęto kontrolą operacyjną.

Taką kontrolą Jakubas był objęty wielokrotnie m.in. w ramach spraw operacyjnych o krypt. „Meksyk”, „Michał” „Dawid”. Nie zdezorganizowało to jednak jego biznesowej działalności. Parasol wywiadu sprawiał, że kwalifikowano go, jako osobę zaufaną.

Sam Jakubas odpowiadając na nasze pytania stwierdził, że „nie miał wówczas informacji, ze Sochacki i Treszczyński byli związani z komunistycznym wywiadem, a on sam „nie miał żadnych kontaktów z osobami powiązanymi ze służbami PRL” i nigdy nie udzielał żadnych informacji komunistyczny służbom specjalny w sposób poufny ani żaden inny”.

Nowy rozdziała w biznesowej karierze Jakubasa zaczął się na początku lat 90., gdy Mulitco postanowiła wejść na rynek mediów, zostając właścicielem kilku drukarni i kilku tytułów prasowych, m.in. Życia Warszewy, Kuriera Lubelskiego, Sukcesu i Radia Plus.

To były przysłowiowe kury znosząca złote jajka. Przychody z reklam rosły, o co najmniej kilkadziesiąt procent rocznie. Dotyczyło to zwłaszcza Kuriera Lubelskiego, który Jakubas kupił za kredyt zaciągnięty pod zastaw tego dziennika.

Gdy rozmawialiśmy z byłymi szefami „Kuriera Lubelskiego” przechwalali się, że „wtedy w latach 90. zyski z reklam były takie, że każdego miesiąca pękate walizki z kasą jechały do Jakubasa”. Nie bez znaczenia w medialnym biznesie było to, że Jakubas miał również wpływ na rynek dystrybucji prasy dokonując inwestycji w RUCH, który był największym kolporterem na polskim rynku.

W latach 90. Jakubas zajął się również branżą spożywczą przejmując m.in spółkę Krynica Zdrój, produkującą wody mineralne. Inwestował również w takie firmy jak Optimus i Electrim, a potem Zakłady Azotowe Puławy S.A. Inwestował nawet w takie firmy jak Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne oraz CD Projekt, która operowała w rozwijającej się dynamicznie branży gier komputerowych.

Dzisiaj Grupa Kapitałowa Mulitco składa się z ponad 40 podmiotów z bardzo różnych branż.

Niezwykle ważnym momentem w rozwoju biznesów Jakubasa było jego wejście na warszawska Giełdę Papierów Wartościowych w 1998 r. Dzięki temu posunięciu Jakubas jest dzisiaj jednym z najbardziej znanych polskich inwestorów giełdowych, który często sprzedaje, często kupuje i jeszcze częściej czeka na okazję.

Ta zawsze się pojawiała w jego biznesowej karierze. Na pewno taką okazją był Optimus, którego akcje zaczął skupować w 1999 r. Kupował je po zaledwie 40 zł by potem sprzedać za 360 zł. Na czysto Jakubas zarobił prawie 240 mln złotych. Takim interesem był również zakup w 2005 r. Mennicy Polskiej, która oprócz produkcji monet, wyrobów jubilerskich, metali szlachetnych zajęła się deweloperką i weszła w bardzo intratny rynek płatności elektronicznych. Jakubas wraz z rodzina ma w Mennicy Polskiej 52 proc udziałów. Znakomitym biznesem Jakubasa było nabycie spółek Newag i Feroco. Ta pierwszą Newag, jeszcze jako ZNTK Jakubas kupił za jedyne 6 mln złotych. Dzisiaj Newag, w której skład wchodzi dzisiaj także Newag Gliwice jest drugim w Polsce producentem taboru kolejowego, który wchodzi w konsorcja z największymi globalnymi graczami w tej branży. Równie znakomitym interesem Jakubasa był zakup przez niego spółki Feroco, zajmującą się budową i modernizacją linii kolejowych.

Ale aby robić takie interesy trzeba było mieć przede wszystkim strategiczne informacje. I to nie byle skąd! A Jakubas je zawsze miał. Widział, kiedy kupić, kiedy sprzedać i w co inwestować.

Umizgiwał się do rządzących, służby nawet gdyby chciały się zajmować jego interesami to niewiele mogły mu zrobić. Poniekąd było tak dlatego, że Jakubas zawsze miał w nich wielu znajomych. Mówił o tym Bartłomiej Sienkiewicz, jeden z bohaterów afery taśmowej, wówczas potężny szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Sienkiewicz wprost mówił, że „samo CBŚ wobec takiego Jakubasa to może mu nagwizdać”. A była to podległa mu służba. To wszystko sprawiało wedle jego słów Jakubas był „tłustym misiem”, który był „kompletnie bezkarny”.

Jego pozycja wśród polskich biznesmenów rosła. W rankingach najbogatszych ludzi w Polsce systematycznie piął się w górę. W 2013 r. tygodnik „Wprost” uplasował go na niej na 14 miejscu z majątkiem szacowanym na 1,55 mld złotych. Dla lepszego porównania w tym samy rankingu 10 lat wcześniej Wprost wycenił go na 210 mln złotych.

Jak wiec łatwo zauważyć Jakubas w latach 2003-2013 z powiększył swój majątek prawie ośmiokrotnie. Wyrazem jego rosnącej roli było to, że zaczął być doceniany przez całą branżę. M.in. w latach 2007-2009 był prezesem Polskiej Rady Biznesu, zrzeszające właścicieli i kluczowych menedżerów największych polskich przedsiębiorstw oraz firm międzynarodowych działających w Polsce.

Gdy w 2015 r. po ośmiu latach rządów koalicji PO -PSL władzę przejęło Prawo i Sprawiedliwość mogło wydawać się, że kończą się dobre czasy dla Jakubasa. Jak powszechnie było wiadomo Prezes PiS Jarosław Kaczyński nigdy nie lubił ludzi z czołówki polskiego biznesu. Ale dla Jakubasa w zasadzie nic się nie zmieniło. Po przejęciu władzy przez partię Jarosława Kaczyńskiego Jakubas dalej robił i robi nadal swoje interesy. I to nawet jeszcze większe niż w poprzednich latach.

Jakubas zaczął rządy „dobrej zmiany” od wychwalania PiS za program 500+ i uszczelnianie VAT-u. Deklarował, że „Prawo i Sprawiedliwość wprowadziło sporo zmian, które ułatwiły życie przedsiębiorcom i ma ministrów, którzy rozumieją biznes”.

W grudniu 2019 r. po czterech latach rządów partii Jarosława Kaczyńskiego Jakubas oceniał je tak: „Gospodarka ma się dobrze, Pieniądz z programów społecznych napędzają koniunkturę […] To ta ekipa, w której sprawami przedsiębiorców zajmowali się ministrowie Jerzy Kwieciński i Jadwiga Emilewicz, która wprowadziła zmiany i dziś decyduje już nie tylko kryterium ceny. Dzięki tym zmianom większość zamówień publicznych kończy się realizacją, a nie zejściem z budowy wykonawców, Gdybym miał jednym zdaniem podsumować te cztery lata to w moich firmach były one bardzo dobre”. Jakubas oczywiście od razu zaznaczał, że nie jest to wcale przymilanie się do władzy, bo to nie w jego stylu tylko obiektywna ocena.

To była część ceny, jaką musiał zapłacić Jakubas za swoje interesy w czasach rządów Zjednoczonej Prawicy. Ale zapewne nie jedyna. W czasach rządów Zjednoczonej Prawicy na zrobienie najbardziej lukratywnych biznesów muszą dać przyzwolenie służby. Trudno jest uwierzyć w to, że wspomniany kontrakt należącego do Jakubasa Newagu z państwową spółką PKP Cargo, warty blisko pół miliarda złotych, był poza ich wiedzą i zgodą na realizację.

Znając mechanizmy w państwie rządzonym przez partię takie przyzwolenie służb musiało być. Być może nawet z samej Nowogrodzkiej. Być może było tak, że to sam Jarosław Kaczyński po konsultacjach z Mariuszem Kamińskim uznał, że zebrane przez podległe temu ostatniemu służby „haki” na Jakubasa w zupełności wystarczają do tego, aby dać mu przyzwolenie na zrobienie takiego interesu. W każdym razie w trakcie przygotowania tego tekstu uzyskaliśmy od naszych informatorów w służbach informacje, które wskazują na wzmożone zainteresowanie osobą Jakubasa w ostatnich latach. Dotyczy to zwłaszcza CBA i ABW. Szczególnie polecono nam operację o kryptonimie „Ruch”, którą prowadziła w ostatnich latach krakowska delegatura ABW.

Zbigniew Jakubas zaprzeczył również, w odpowiedzi na nasze pytania, utrzymywaniu kontaktów ze służbami III RP.

Jan Piński

Pokaż więcej Jan Piński
Pokaż więcej w  Kraj

Zobacz też

Kim jest Piotr Konieczny? Szef Niebezpiecznik.pl podaje się za dziennikarza, ale przyznaje, że pracuje dla służb specjalnych

Piotr Konieczny, właściciel portalu niebezpiecznik.pl przedstawia się jako najlepszy polsk…