Senator Krzysztof Brejza był inwigilowany przez służby PiS. Jak wyjawił, agenci CBA używali wykradzione z jego telefonu wiadomości tekstowe.

Proceder wyszedł na jaw, bo skradzione wiadomości pokazano m.in. zgłosił się do polityka po publikacji Onetu na temat możliwego szpiegowania Brejzy.

Człowiek ten miał być zastraszany przez służby. W zawiadomieniu Brejzy do prokuratury pojawiają się nazwiska funkcjonariuszki i dwóch funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego z delegatur umiejscowionych w północnej Polsce.

Dwoje z nich miało przesłuchiwać świadków i pokazywać im wiadomości z telefonu senatora. Wśród przesłuchiwanych miał być również człowiek, który zgłosił się do senatora.

Wiadomości wykradane z telefonu senatora CBA miało przekazywać rządowej TVP Jacka Kurskiego. Ta z kolei zmanipulowała materiałami tak, aby przypisać Brejzie wiadomości innych osób oraz stworzyć narrację, iż senator rzekomo tworzył w inowrocławskim urzędzie miasta grupę internetowych hejterów.

„Niech prokuratura teraz przesłucha osoby, które są łatwe do ustalenia. Podaję w zawiadomieniu dane agenta i agentki z CBA, którzy bezprawnie obracali tymi SMS-ami, wskazuję prokuratorów, którzy o tym wiedzieli oraz krąg polityków z kierownictwa służb i prokuratury, który nadzorował te działania. Przecież ktoś tę operację wymierzoną w przebieg wyborów z 2019 r. zaplanował i zorganizował. Nie zmontowało tego fałszerstwa kilku agentów na dole” – komentuje skandal Brejza.

„To dowód na przeprowadzenie nielegalnej operacji inwigilacyjnej i włamanie na mój telefon, by ściągnąć SMS-y aż z 2014 r. Ale widać, że niewiele dała im sama inwigilacja. Bezprawne włamanie nie przyniosło efektu i prawdopodobnie funkcjonariusze CBA i TVP poszli o krok dalej, przekroczyli wszelkie zasady nie tylko prawne, ale i moralne. Próbowali skompromitować mnie spreparowanymi, sklejonymi oraz dopisanymi przez nich treściami” – dodaje.

Senator miał być szpiegowany m.in. w 2019 r., gdy kierował sztabem wyborczym Koalicji Obywatelskiej.

25 sierpnia 2019 r. na portalu tvp.info pojawił się artykuł „Nie wdawać się w dyskusję, klepać [komentarze]. Instrukcje Brejzy dla wydziału nienawiści”. Autorem materiału był pracownik TVP Samuel Pereira.

W tekście opublikowano SMS-y, które Brejza miał wysyłać do swoich współpracowników. W rzeczywistości pokazane wiadomości były skompilowane z kilku osobnych, wysyłanych w różnym czasie i do różnych osób.

Z kolei w innym przypadku zamieniono nadawcę z odbiorcą –Pereira przekonywał, że senator wysłał do kogoś SMS, tymczasem był jego adresatem.

Źródło: Onet

Pokaż więcej Redakcja
Pokaż więcej w  Kraj

Zobacz też

Cezary Gmyz z TVP skazany. Sąd: Nie reprezentuje interesu publicznego, a jedynie publikuje skompilowane materiały otrzymywane od funkcjonariuszy CBA [WYROK]

Współpracownik CBA, czy dziennikarz? Sąd Apelacyjny skazał Cezarego Gmyza z TVP za publika…