Pomyliłem się bardzo. Długo bagatelizowałem wszyskie działania w sprawie,pani Jolanty Rosiek,która informowała opinię publiczną o swoich bliskich kontaktach z Prezydentem Andrzejem Dudą.

Uważałem, że jest to kalka operacji specjalnej Urzędu Ochrony Państwa , w której Pani Marzena Domaros występująca jako Anastazja Potocka wykorzystując jeden z podstawowych elementów elementów werbowania agentury, nazywanych żartobliwie ”korek,worek i rozporek” perfekcyjnie użyła tego trzeciego do zebrania materiałów kompromitujących, posłów sejmu pierwszej kadencji.

Pani Domaros nie ograniczyła,swoich działań do posłów z jednego ugrupowania politycznego, ale praktycznie,działała według starej zasady rosyjskich zwiadowców, ”…co na drodze to nieprzyjaciel…” i miała bliskie kontakty z posłami reprezentującymi praktycznie wszystkie ugrupowania polityczne występując, w sejmie pierwszej kadencji.


Kontrwywiad UOP perfekcyjnie rozbroił tę bombę, poprzez upublicznienie tych działań, sprawę medialnie poprowadzili ludzie związani z tygodnikiem Jerzego Urbana”NIE”

Pani Domaros wydała , część posłów udzieliła wywiadów, świat się nie zawalił.Materiały kompromitujące,praktycznie z dnia na dzień stały się bezużyteczne.


Natomiast w przypadku p. Jolanty Rosiek sprawa wygląda na długoterminową operację służb specjalnych, która cały czas eskaluje i jest coraz bardziej groźniejsza dla bezpieczeństwa Państwa chociażby ze względu wielokrotne wykazywanie braku profesjonalizmu służb odpowiedzialnych za zabezpieczenie kontrwywiadowcze i ochronę fizyczną Prezydenta Andrzeja Dudy.

Dopóki p. Jolanta Rosiek opisywała w mediach społecznościowych swoje relacje i uczucia do Prezydenta Andrzeja Dudy, wybrana forma ochrony poprzez ignorowanie tych informacji przez Kancelarię Prezydenta, można było uznać za skuteczną metodę ochrony wizerunku, to po zdjęciach podczas kampanii prezydenckiej, mogących sugerować opinii publicznej,że p. Jolanta Rosiek mówi prawdę i łączą ją bardzo bliskie relacje z Prezydentem Dudą,sprawa nabrała bardzo poważnego znaczenia.

Dlaczego mimo wielomiesięcznego działania przeciwko Pani Jolancie Rosiek polegającego nie tylko na masowym używaniu trolli internetowych do dezawuowania podawanych przez nią informacji, ale i powołaniu przez szefów polskich tajnych służb specjalnego zespołu nazywanego humorystycznie”Gdzie jest dziecko” dopuszczono do spotkania p. Rosiek z Panem Prezydentem i dano paliwo do działan dyskredytujących Prezydenta Dudę?

Wtedy mogliśmy sobie dworować z nieudolności służb odpowiedzialnych za ochronę kontrwywiadowczą i fizyczną Prezydenta RP, ale jak chodzi o wypadek na skuterze wodnym, do którego doprowadziła rzekomo p. Jolanta Rosiek namawiając głowę państwa do niebezpiecznych zachowań sprawa staje się bardzo poważna i wymaga poinformowania opinii publicznej.

Czy te działania nie są jednym z elementów w rozgrywkach personalnych w naszych służbach specjalnych, związanych z rekonstrukcją rządu?

Nasze źródła zwracają nam uwagę na możliwą prowokację obcych służb przy pomocy agentury ulokowanej w naszych służbach lub w ich pobliżu.

Funkcjonariusze i żołnierze doskonale pamiętają czym się skończyła próba, mam tu na myśli tak zwaną operację „Wołga” szeroko opisywaną w przez nas poprzednio na portalu służby specjalne.

Funkcjonariusze ABW i AW zostali ukarani za poinformowanie Szefa Komisji Sejmowej ds.Służb Specjalnych nieprawidłowosciach podczas wspólnych działań z rosyjskimi służbami i możliwość zinfiltrowana kilku delegatur ABW.

Podstawowe pytanie czy zostało narażone bezpieczeństwo Prezydenta Andrzeja Dudy,podczas tak napiętej sytuacji związanej z wyborami na Białorusi?

Rewelacje Pani Jolanty Rosiek o jej wspólnych skuterowych eskapadach z Panem Prezydentem mają jeszcze inny bardzo poważny aspekt wizerunkowy dla obozu zjednoczonej prawicy.

Jeżeli Pani Rosiek mówi prawdę to znaczyłoby, że zakpiono z połowy Polaków głosujących na Prezydenta Dudę,który w swojej kampanii wyborczej kładł olbrzymi nacisk na wartości rodzinne i bardzo ważną rolę odegrało tam wystąpienie Pani prezydentowej Agaty Dudy oraz córki Kingi Dudy.


To, że Panią Jolantę Rosiek ktoś powiedzmy inspiruje zostało jasno pokazane poprzez żądanie Pani Rosiek od red Jana Pińskiego przekazania de facto źródeł informacji dziennikarskich użytych w materiale prasowym o Pani Jolancie Rosiek.

Pani Rosiek, która publicznie ujawnia informacje dotyczące wypadku na skuterze z Panem Prezydentem ,żąda od dziennikarza potwierdzenia specjalnego statusu (osoby bezpiecznej) nadanego przez SOP osobom przebywającym w bliskiej odległości prezydenta RP, czyli chce potwierdzenia na piśmie tego czego jest podobno beneficjentką.

Na koniec dwa słowa do Pana minstra Macieja Wąsika, aferę Woźniaka szarej eminencji AW, usiłowaliście zamieść pod dywan, a jest to sprawa której nie można ograniczać wyłącznie do przstępstw pedofilskich.

Sprawa „Wołgi” , też była zamiatana pod dywan, może wykażecie się teraz w sprawie narażenia życia Prezydenta RP.

Ulubiony program „Harnaś” klon Pegasusa sam nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa fizycznego, Prezydentowi RP.

Tłumacząc Panu łopatologicznie: Harnaś nie zejdzie z drzewa i nie stanie przed Andrzejem Dudą, a na drugą Zachętę nie wolno nam pozwolić.
                                                                                       
Tomasz Szwejgiert

Pokaż więcej Redakcja
Pokaż więcej w  Bez kategorii

Zobacz też

PiS szkoli partyzantów według doktryny z pierwszej połowy XX wieku

Wojska Obrony Terytorialnej zapowiedziały, że będą atakować cysterny. Szefostwo polskiego …