W Ministerstwie Spraw Zagranicznych (MSZ) jest specjalny pokój zajmujący się obsługą pracowników Agencji Wywiadu działających pod przykryciem dyplomatycznym. Efekt jest taki, że każdy kto tam się udaje jest automatycznie narażony na zdekonspirowanie.

Ten stan rzeczy trwa od lat. W budynku przy ul. Szucha ów pokój jest w specjalnym korytarzyku. Każdy kto tam skręca – wiadomo kim jest i po co przyszedł.

Agencja Wywiadu już wielokrotnie alarmowała MSZ, że ten system nie jest do końca dobry i bezpieczny, ale Ministerstwo od zawsze zastrzeżenia ma gdzieś. Więc w „żużlowni” (jak popularnie nazywana jest AW przez jej pracowników) jest zasada – kto wyjechał choć jako dyplomata, na żadną prawdziwą misję już nigdy nie pojedzie.

Pokaż więcej Redakcja
Pokaż więcej w  Aktualne

Zobacz też

Służba Ochrony Państwa chce pływać po morzu

Słynąca z wypadków drogowych SOP (następca Biura Ochrony Rządu) zamierza teraz stać się po…