Kto zarobił, a kto stracił na akcjach spółek notowanych na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych podczas akcji CBA? Czy CBA wykorzystuje bądź wykorzystywało pieniądze z funduszu operacyjnego do manipulacji kursem akcji na GPW? Dlaczego Komisja Nadzoru Finansowego milczy i nie podejmuje żadnych działań w tych sprawach?

Na podstawie zamieszczonych poniżej wykresów akcji spółek z miesiąca, w którym to sztafety szturmowe CBA dokonywały zatrzymań, można śmiało postawić hipotezę, że czytelnik Twittera, telewidz TVP Info, jak i słuchacz radio może zarobić bardzo duże pieniądze, w krótkim czasie śledząc tylko informacje na temat zatrzymań dokonywanych przez CBA.

Podejrzenia manipulacji kursem akcji dotyczą zatrzymań w sprawie spółek CIECH i PMPG.

Kierownictwo służb (Mariusz Kamiński, Maciej Wąsik) i służb w ogóle nie dostrzega problemu wpływu działań CBA na notowania akcji. Ich rzecznicy (Temistokles Brodowski i Stanisław Żaryn) nie rozumieją, że ich komunikaty mają wpływ na notowania GPW.

Na uwagę zasługuje fakt, że zaprzyjaźnieni z CBA dziennikarze informacje o zatrzymaniach dostają z wyprzedzeniem. W ten oto sposób dochodzi do patologii na rynku kapitałowym.

Zatrzymania w większości wypadków nie kończą się wysłaniem aktów oskarżenia do sądów. A jak już tam trafią, to sądu w dużej mierze „rozmazują” te akty oskarżenia „na ścianie”.

Na uwagę zasługuje również fakt, że najbardziej medialne spektakle z zatrzymań pokrywają się datami z pierwszych doniesień medialnych o manku w funduszu operacyjnym CBA.

Parafrazując komunikaty o „sukcesach CBA: opisany wyżej temat jest wielowątkowy i rozwojowy.

Ciąg Dalszy Nastąpi.

Jarosław Kościelny

Pokaż więcej Jan Piński
Pokaż więcej w  Aktualne

Zobacz też

Prezydent publikuje na portalu kontrolowanym przez chińskie służby

W ramach coronavirusowej kwarantanny prezydent Andrzej Duda uraczył nas filmikiem umieszcz…